W Maranello dzieją się rzeczy, których nie spodziewał się nikt, ponieważ włoski producent superaut, dla którego ryk V12 był czymś w rodzaju tożsamości, właśnie ogłosił pierwszy w pełni elektryczny model. Ferrari Elettrica. Bez silnika spalinowego. Zero tradycyjnych cylindrów. Może aktualnie nic w tym dziwnego, natomiast to pokazuje, jak mocno zmienia się dzisiaj auto świat!
Ferrari Elettrica to nowy rozdział w historii marki
10 października 2025 roku, podczas Capital Markets Day w Maranello, Ferrari oficjalnie zapowiedziało model o nazwie Ferrari Elettrica. To czteromiejscowe coupé typu pure EV, czyli żadnych układów hybrydowych, tylko baterie i silniki elektryczne. Pełny debiut ma nastąpić wiosną 2026 roku, pierwsze dostawy zaplanowano na koniec tego samego roku.
Elettrica wchodzi do segmentu ultra-luksusowych elektryków, gdzie czekają już Rimac Nevera czy Pininfarina Battista. Ferrari nie podało jeszcze szczegółów technicznych ani ceny, ale jedno jest pewne, a jest to moment przełomowy. Marka, która przez dekady budowała reputację na dźwięku wydechów i mocy atmosferycznych silników, teraz stawia na ciszę i technologię bateryjną.
Jak Ferrari doszło do tego punktu? Jakie kroki podjęto wcześniej i co to oznacza dla reszty gammy? O tym w kolejnych częściach.

Od LaFerrari do Elettriki – droga Ferrari do pełnego prądu
Przez dekady Ferrari oznaczało jedno: wolnossące V12 i V8 o przeszywającym dźwięku, zero kompromisów, zero baterii. Jeszcze w 2010 roku nikt w Maranello nie myślał o elektryczności inaczej niż jako o systemie wspomagania hamulców. Dziś jesteśmy w 2025, a marka przygotowuje się do premiery pełnego elektryka, pod nazwą Elettrica. Jak to się stało?
Od czystych V12 do hybryd – etap przejściowy
Pierwszy prawdziwy przełom nastąpił w 2013 roku wraz z LaFerrari, hypercar z systemem HY-KERS znanym z F1, który dodawał 163 KM do spalinowego V12. Łączna moc? 963 KM. Ale to wciąż był samochód spalinowy z elektrycznym “dopalaczem”. Prawdziwa zmiana przyszła później:
- 2019 – SF90 Stradale, pierwsza seryjna hybryda plug-in Ferrari, ok. 1 000 KM i możliwość jazdy tylko na prądzie przez kilka kilometrów
- 2021 – 296 GTB z V6 (!) plus silnik elektryczny, 830 KM; hybrydyzacja stała się normą, nie wyjątkiem
Te modele były “mostkiem”. Ferrari testowało rynek, przyzwyczajało klientów do myśli, że prąd i Cavallino Rampante mogą współistnieć.
Kluczowe daty na drodze do Ferrari Elettrica
Od 2019 roku kierownictwo sygnalizowało plany elektrycznego modelu “w ciągu 5 lat”, ale były też opory. Louis Camilleri, ówczesny CEO, nazywał w pełni elektryczne Ferrari “obcym konceptem”. Dopiero Benedetto Vigna przyśpieszył sprawę:
- 10.2024 – Zdjęcia szpiegowskie testowego muleta Elettriki
- 07.05.2025 – Oficjalna zapowiedź modelu elektrycznego
- 10.10.2025 – Prezentacja podczas Capital Markets Day z datą premiery na 2026
W tle: regulacje UE (zakaz nowych aut spalinowych po 2035 roku) i cel Ferrari, neutralność węglowa do 2030. Elettrica przestała być “obcym konceptem”, stała się koniecznością. Teraz czas na konkretne liczby.
Osiągi, technologia, rynek
Ferrari Elettrica, to nie jest eksperyment, tylko pełnokrwisty supersamochód, który ma udowodnić, że elektryka potrafi być tak szybka i emocjonująca jak każde V12 z Maranello. Liczby mówią same za siebie, choć część z nich to wciąż ostrożne szacunki na podstawie wypowiedzi inżynierów i przecieków z fabryki.

Ponad 1 000 KM i 530 km zasięgu, poznaj twarde dane
Moc przekroczy 1 000 KM, tyle potwierdzono oficjalnie. Zasięg ma wynieść powyżej 530 km według WLTP (ponad 500 km już na pewno), co jak na auto tej klasy jest całkiem przyzwoite. Napęd na cztery koła z dwoma silnikami elektrycznymi, zaawansowany torque vectoring rodem z SF90 Stradale, ale z jeszcze precyzyjniejszą kontrolą momentu na każdym kole. Przyspieszenie 0-100 km/h? Szacunki mówią o poniżej 2,5 s – Ferrari oficjalnie nie podało tej liczby, ale jeśli SF90 robi to w 2,5 s, elektryka powinna być szybsza. Prędkość maksymalna prawdopodobnie również powyżej 340 km/h, żeby nie pozostać w tyle za hybrydami.
Technologia, cena i miejsce Elettriki na rynku EV
Bateria o wysokiej gęstości energii prawdopodobnie powyżej 100 kWh, choć Ferrari nie ujawniło szczegółów. Ładowanie ultra-szybkie DC powyżej 350 kW, aktywna aerodynamika i aluminiowa struktura nadwozia to standard. Co ciekawe, inżynierowie zaprojektowali syntetyczny dźwięk – “electric roar” – żeby Elettrica nie była cicha jak większość EV.
Cena? Od około 400 000 do ponad 600 000 euro, w zależności od wersji. Produkcja w Maranello, niskie wolumeny, setki sztuk rocznie. Konkurencja? Rimac Nevera, Pininfarina Battista, elektryczne Lamborghini (w planach) oraz hybrydowe Aston Martiny. Porsche Taycan Turbo S to punkt odniesienia technologicznego, ale Ferrari gra w innej lidze cenowej.

Te liczby brzmią imponująco na papierze, ale ich prawdziwe znaczenie widać dopiero w kontekście tego, jak zmienią postrzeganie marki.
Co elektryczna Ferrari zmieni w świecie supersamochodów?
Ferrari Elettrica to nie tylko nowy model – to sygnał, że nawet najbardziej tradycyjne marki muszą zmierzyć się z rzeczywistością elektryfikacji. Pytanie brzmi: kto wygrywa, kto traci i co to wszystko zmieni w segmencie supersamochodów?

Między dziedzictwem V12 a neutralnością klimatyczną
Reakcje na Elettricę są… podzielone. Można wyróżnić kilka grup interesariuszy:
- Puryści Ferrari – wielu purystów traktuje pełne EV jako “zdradę” dziedzictwa marki; V12 bez dźwięku to dla nich jak espresso bez kofeiny
- Entuzjaści nowych technologii – inni widzą szansę na zupełnie nowe wrażenia dzięki natychmiastowemu momentowi obrotowemu i syntetycznemu brzmieniu
- Inwestorzy i analitycy – oceniają ruch jako konieczny krok dla spełnienia norm Euro 7 i utrzymania wzrostu (przy zachowaniu niskich wolumenów i wysokich cen)
- Ekolodzy – doceniają, że Ferrari inwestuje w neutralność klimatyczną, choć segment luksusowy EV wciąż stanowi promil rynku

CEO Benedetto Vigna podkreślał, że “emocje pozostają w DNA Ferrari – nawet jeśli pochodzą z silnika elektrycznego”. Firma dąży do neutralności klimatycznej do 2030 roku; ok. 20 % sprzedaży mogą wtedy stanowić auta elektryczne. W 2022 roku w Maranello zainstalowano 1 MW ogniw paliwowych Bloom Energy, pokrywających ok. 5 % zapotrzebowania zakładu.






