Wyobraź sobie pływające laboratorium długości 111 metrów, warte około 500 milionów dolarów – i to właśnie Leviathan, największy jacht Oceanco jeśli chodzi o pojemność brutto. Ale nie chodzi tu tylko o rozmiar czy przepych.
Oceanco Leviathan – luksus na horyzoncie!

Większość megajachtów to w sumie dryfujące pałace, gdzie liczy się marmur, złoto i to, ile celebrytów zmieścisz na pokładzie. Leviathan gra inaczej – reprezentuje coś, co branża nazywa “purpose-driven yachting”. Czyli luksus owszem, ale połączony z użytecznością: przestrzenie badawcze, warunki pracy na pokładzie lepsze niż w wielu hotelach lądowych, technologia na najwyższym poziomie.
Właścicielem jest Gabe Newell, współzałożyciel Valve i ojciec Steam – więc nikogo nie dziwi, że na jachcie znalazło się miejsce dla zaawansowanego sprzętu gamingowego i serwerowni. Trzy główne filary projektu to: komfort dla gości (oczywiste), godne warunki dla załogi (rzadsze niż myślisz) oraz potencjał ekspedycyjno-badawczy.
Brzmi ambitnie? No bo jest. Dalej opowiemy, skąd w ogóle wziął się ten pomysł i jak Oceanco przeszło kryzys, żeby go zrealizować.
Od kryzysu do przełomu – historia powstania Leviathana

W Alfen aan den Rijn, zaledwie kilka kilometrów od Amsterdamu, od lat mieści się Oceanco – holenderska stocznia wyspecjalizowana w konstrukcji jachtów powyżej 80 metrów. Na koncie mają projekty jak 110-metrowy “Kaos” czy właśnie dostarczony “DreAMBoat”. Ale 2024 rok pokazał, że nawet renomowana firma może stanąć na krawędzi.
Oceanco na krawędzi – kryzys 2024
Wiosną ubiegłego roku stocznia znalazła się w poważnych tarapatach finansowych. Groziła upadłość. W branży huczało od plotek, kto może przejąć kontrakt na Y722 (pierwotna nazwa Leviathana). Wtedy do akcji weszli inwestorzy – w tym, co szeptano w kuluarach, Gabe Newell, założyciel Valve i właściciel wcześniejszych jachtów Oceanco. Kapitał napłynął szybko, zarząd się zmienił i nagle projekt ruszył na najwyższych obrotach.
Projekt Y722 – rekordowy harmonogram budowy
Leviathan powstał w ekspresowym tempie, niemal bez precedensu dla jednostki tej wielkości:
- Kontrakt: 03.2024 (tuż przed kryzysem)
- Start produkcji: 06.2024
- Wodowanie: 10.08.2025
- Próby morskie: 09-10.2025
- Dostawa: 11.2025
Szesnaście miesięcy od stali do oddania to rekord. Dla porównania, projekty tej klasy potrzebują zwykle 24-30 miesięcy. Fakt, że w tym samym miesiącu Oceanco dostarczyło dwa 111-metrowe giganty (Leviathan i “DreAMBoat”), wysłał jasny sygnał: stocznia wraca mocniejsza niż kiedykolwiek.
Na pokładzie Leviathana – technologia, komfort i misja badawcza
Kiedy wchodzisz na pokład 111‑metrowej jednostki, pierwsza myśl? “Gdzie ja w ogóle jestem – na statku, w kampusie uniwersyteckim czy w ośrodku badawczym?” Bo Leviathan to tak naprawdę wszystko naraz.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Długość | 111 m |
| Tonaż brutto | ~4 500 GT |
| Goście | 20+ osób |
| Załoga | 50-60 osób (zoptymalizowana) |
| Pokłady | wielopoziomowa struktura z garażami na jednostki pomocnicze |
Napęd hybrydowy i stabilizacja na trudne warunki
Diesel‑elektryczny układ napędowy brzmi może nudnie, ale – szczerze mówiąc – to mózg całej operacji. Silniki diesla kręcą generatorami, prąd trafia do motorów elektrycznych i do akumulatorów. Efekt? Cichsza praca, mniejsze zużycie paliwa, większy zasięg i redundancja – jeśli jeden system siądzie, drugi przejmuje. A zaawansowana stabilizacja, inspirowana platformami offshore, pozwala pracować w laboratoriach nawet przy niemałej fali.
Od laboratorium po boisko – jak wykorzystać 111 metrów przestrzeni
Oceanco zaplanowało cztery główne strefy:
- Laboratorium naukowe – modułowe stanowiska, można przestawić w kilka godzin
- Pokładowy szpital – pełne wyposażenie, nie tylko apteczka
- Gaming zone – 15 stanowisk PC (tak, fifteen!)
- Boisko do koszykówki – pełny wymiar, w razie potrzeby działa też jako lądowisko
Do tego większe kabiny załogi i przemyślane “skróty” między pokładami, żeby ludzie nie maratony biegali. Mniejsze zmęczenie = lepsza praca = mniejsza rotacja. Właściciel ewidentnie myślał o długich ekspedycjach, nie o weekendzie w Cannes. Wychodzi na to, że Leviathan to pływające laboratorium i kampus w jednym – z helipadem zamiast parkingu.

Co dalej z superjachtami – lekcje z Oceanco Leviathan
Leviathan to zarazem produkt i zapowiedź. Dziś patrzymy na niego jak na jednostkę wyjątkową, ale za kilka lat – jeśli sektor nie zawiedzie – może okazać się prototypem całej generacji jachtów z misją. I właśnie dlatego warto się zastanowić, co ta konkretna jednostka mówi nam o przyszłości.
Od jachtu-zabawki do jachtu-platformy badawczej
Pierwszy trend jest chyba najważniejszy: rynek przestaje traktować megajachty wyłącznie jako rekwizyty statusu. Leviathan to mocny sygnał, że właściciele coraz częściej pytają “co mogę z tym zrobić?” zamiast “jak to wygląda w porcie”. Mówimy o tak zwanych purpose yachts – jednostkach projektowanych od początku pod konkretną funkcję: ekspedycję, badania, pracę w ekstremalnych warunkach. Oceanco zbudowało tu kilka rzeczy równocześnie:
- platformę badawczą zdolną przyjąć naukowców i sprzęt laboratoryjny,
- hybrydowy napęd, który wydłuża zasięg i redukuje ślad,
- warunki pracy załogi na poziomie wcześniej niespotykanym.
I to właśnie te trzy elementy – nie złote baterie ani spiętrzone pokłady – będą wyznacznikiem “nowej epoki”.
Jak Leviathan zapowiada flotę superjachtów 2030+

Oceanco nie ukrywa, że planuje jednostki 120 m+, a inne stocznie testują ogniwa paliwowe na wodór (projekt 821 Feadship). Leviathan pokazuje, że można już dziś zbudować hybrydę wielkiej skali – kolejny krok to zastąpienie diesli paliwami czysto alternatywnymi. Z drugiej strony rośnie rola prywatnych właścicieli jako sponsorów badań morskich – podobnie jak OceanX czy REV Ocean, Leviathan może stać się platformą dla uniwersytetów i instytutów. Warto obserwować, ile takich jednostek pojawi się do 2030 roku, jak zmieni się standard komfortu załóg (bo to już nie tylko kwestia luksusów dla gości) i jak szybko przemysł przeskoczy na napędy wodorowe. Jeśli Leviathan coś obiecuje, to że przyszłość nie będzie pachnąć tylko solą – będzie też pachnąć elektrolitami i ambicją większą niż rozmiar jachtu.
Ziggy
Luxury Style / Moto & Sport






